Nie żebym miała jakiś tragicznie marny humor, ale ciśnienie dzisiaj niskie, pochmurno, jakieś krople deszczu z nieba... Rano bolało mnie gardło i w wolny dzień "wyłożyło mnie na łopatki" (mentalnie). Ale nic to - widziałam ostatnio na jednym z blogów optymistycznie wyglądającą herbatkę z kwiatami.
Poszłam więc na spacer z myślą, że coś takiego złowię. Wstąpiłam do malutkiego sklepiku zielarskiego i tam ekspedientka na moje pytanie o kwiatową herbatę zaproponowała Artistic Green Flower Tea "Beijing Flower" (Kwiat Pekinu).
W moim blogowym świecie zaprowadzę Cię w różnorodność ogrodów, pasji, wspomnień i marzeń... Niespokojne połączenie kolekcjonerki i detektywa prowadzi mnie do poszukiwania odpowiedzi na pytania w stylu: Jak to jest zrobione? Skąd to się wzięło? Czy wiecie, że...?
Mam nadzieję, że spodoba Ci się w moim świecie. Zapraszam do czytania.