Irys 'Indian Chief'
Zanim na dobre pokażą się róże, teraz w ogrodzie królują irysy (kosaćce). Przede wszystkim zbieram irysy syberyjskie, ale lubię wszystkie bez względu na to do jakiej rodziny je zaliczymy. Są wytrwałe i niewymagające, a ich różnorodność naprawdę olbrzymia. Nadają się do każdego słonecznego ogrodu, nawet dla początkujących ogrodników. Niektóre moje irysy mam od samego początku, to przeważnie odmiany nieoznaczone, ale cóż to dla miłośników ich urody. Niedawno oglądałam zdjęcia koleżanki z forum, która ma mnóstwo odmian kolorystycznych, w dodatku jej irysy mają często mnóstwo "falbanek". Porównałam je do mnóstwa sukien na wielkim balu. Moje skromniejsze, ale także zapraszają do oglądania.
