Przesyłki z porcelaną - bać się czy nie?

poniedziałek, sierpnia 08, 2016


Dzbanek "Tower Bridge" z Wytwórni London Pottery (Anglia)

Nie jest tajemnicą, że kolekcjonuję porcelanę. Wiele z przedmiotów pożądania wynajduję na aukcjach internetowych, oznacza to, że zakupione, wylicytowane przedmioty otrzymuję drogą pocztową czy kurierską. Dzisiaj, na podstawie komentarzy na blogu koleżanki w temacie m.in. o porcelanie na Jarmarku Dominikańskim w Gdańsku, wyłonił się temat przesyłania porcelany. 
Na podstawie wielu zakupów i dostawy wysyłkowej - myślę, że jest to liczba kilkudziesięciu - postanowiłam się pokusić o podsumowanie swoich doświadczeń. Nie wiem, czy Was zaskoczę, ale doświadczenia mam bardzo bardzo dobre, na tą liczbę realizacji tylko dwa razy wydarzyły się nadtłuczenia, aczkolwiek nie wyeliminowały całkowicie tych przedmiotów. 


Czym się kieruję w wyborze przedmiotów poza tym, że są one na mojej liście chciejstw - kolejnymi okazami do kolekcji? 

Aukcje Allegro
1. Zanim kliknę "Licytuj" czy "Kup teraz" sprawdzam komentarze o sprzedających, szczególnie te dotyczące pakowania porcelany, czasu dostawy itd. 
2. Staram się unikać sprzedających, którzy przedmioty z porcelany sprzedają rzadko, bo sprzedają w większości całkowicie inny asortyment (sprawdzam ich ofertę nie tylko porcelanową). W mojej ocenie wzrasta wtedy ryzyko nieumiejętnego pakowania (zwyczajnie braku doświadczenia). 
Choć przyznam też, że często u takich osób zdarzają się rzadkie okazy, często w okazyjnych cenach - wtedy oceniam ryzyko zakupu w stosunku do ceny i podejmuję decyzję. 
3. Obserwuję wielu swoich "Ulubionych" sprzedających i ich zmieniającą się ofertę. Jeśli wcześniej u nich kupowałam, pewniej decyduję się na kolejne.

Przy wyborze przedmiotów do zakupu najważniejsza jest nasza wiedza o tym co chcemy kupić. Nie wszyscy sprzedający na aukcjach internetowych dbają o dobry opis i prezentację przedmiotów - odpowiednie zdjęcia. Wynika to często z barku przygotowania. Może się to okazać sprzymierzeńcem dla nas (jeśli się znamy), bo w  taki sposób zdarza się okazyjnie nabyć przedmioty w licytacjach "od 1 zł", gdy inni nabywcy nie zwrócą na nie uwagi. Wiele mam takich przykładów, ale jeden z nich opisałam tutaj

Zakupy w Galeriach (internetowych)
W zasadzie można skwitować jednym zdaniem - to są fachowcy w sprzedaży kruchych, delikatnych przedmiotów - potrafią pakować, są do tego przygotowani. Dodatkowo cenne przedmioty dodatkowo się ubezpiecza, by w razie zniszczenia przynajmniej odzyskać swoje nakłady na ich zakup - w ten sposób asekurowane są obie strony sprzedający i kupujący. 

Zakupy na OLX
Przyznam, że oglądam ofertę dość regularnie. W mojej ocenie oferty bardzo tracą z powodu słabej jakości prezentacji i niewystarczających opisów. Powoduje to, że nie mam impulsu do zakupu, aczkolwiek zdarzają się tam ciekawe przedmioty. Jeśli na zdjęciach nie widzę dobrze (brak ostrości, złe tło) co jest przedmiotem sprzedaży, a dodatkowo - być może z braku znawstwa - nie są dobrze opisane, a nawet zmierzone - to zniechęca.

Jak wygląda to pakowanie z mojej perspektywy - odbiorcy 
Przy pakowaniu przedmiotów porcelanowych ważne jest wypełnienie paczki, nie tylko owijanie przedmiotów. Podczas transportu paczki mogą być odwracane na różne strony, mogą się przesuwać czy spadać. Jeśli w takim przypadku nawet owinięte przedmioty mogą na tyle silnie uderzać się między sobą, że pękną lub się potłuką. W upakowaniu ścisłym paczek królują gazety i papier, które ugniecione w niekształtne bryły rozpierają wszystkie przestrzenie, które podczas układania spakowanej porcelany pozostały wolne. W ten sposób przedmioty te są jakby zaklinowane. 
Bardzo dobrym otulaczem są wszelkie folie bąbelkowe, powietrzne, styropianowe. Często pochodzące z odzysku, więc jeśli chcecie wysłać coś delikatnego pocztą warto takie zastosować. 

W przypadku figurek lub przedmiotów porcelanowych z wystającymi delikatnymi elementami warto je dodatkowo wzmocnić kawałkami kartonu, wzmocnionymi i umocowanymi np. taśmą klejącą. Właśnie tego elementu zabrakło podczas pakowania dzbanka "Most Tower" (na tytułowym zdjęciu do postu), który posiada w przykrywce cztery wieżyczki, trzy z nich pokruszyły się na setki drobnych odłamków. Nie widać tego już na zdjęciu, bo uszkodzenia naprawiłam podczas wielogodzinnej pracy z lupą i klejem, pęsetą. Uszkodzenia są obecnie widoczne tylko z bardzo bliska. To jednak, że jest naprawiany pomniejsza znacznie jego wartość. 

Inny przypadek dotyczy dzbanuszka do mleka z zestawu, który odsprzedawała para młoda jako "nieudany prezent ślubny". Każdy z elementów był zapakowany w folię bąbelkową. Błędem było to, że pękaty mlecznik był ściśle sklejony taśmą z cukierniczką. To naprężenie między dwoma izolowanymi między sobą folią bąbelkową przedmiotami, okazało się błędem w transporcie paczki. Nawet niewielki jej spadek/nagły ruch spowodował zbicie dzióbka mlecznika. Na zdjęciu widoczne są miejsca naprawy. Można go używać, jednak nie jest już pełnowartościowy. 

Mlecznik ze sklejonym dzióbkiem

Podsumowując swój wywód o przesyłaniu porcelany chcę odczarować temat - uważam, że warto kupować porcelanę tą drogą, tym bardziej, że naprawdę wielu pięknych przedmiotów, które "wyłowiłam" nie spotkałabym w miejscowych sklepach czy antykwariatach - czego i Wam życzę!



Zobacz także

1 komentarze

  1. Daniela, Świetny wpis! Internet to moja ulubiona forma zakupu porcelany. Też mam swoich ulubionych sprzedawców. Tak jak Ty lubię dokonywać transakcji z osobami, które w swojej ofercie mają (prawie) wyłącznie porcelanę. Daje to gwarancję, że temat pakowania tak kruchych przedmiotów jest im znany. Na olx rzeczywiście można wyłowić ciekawe kąski, ale nigdy się nie zdecydowałam na zakup na tej platformie dokładnie z tych samych powodów, które opisujesz powyżej :)

    Pozdrawiam serdecznie!
    Kasia

    OdpowiedzUsuń