Formowanie drzew i krzewów - ciąg dalszy

poniedziałek, października 20, 2014

Krzewy formowane w ogródku przydomowym. Od lewej: Jałowiec skalny 'Skyrocket' (Juniperus scopulorum 'Skyrocket'), kolejne, wyższe to cyprysiki  (nazw rodzajowych nie pamiętam niestety). Najwyższy ma 30 lat.

Ostatnio pisałam o formowaniu niwaki na przykładzie Sosny czarnej. Dzisiaj chcę pokazać inne  sposoby kształtowania drzew i krzewów.
Zacznę może od tego, że zawsze miałam niezwykłą łatwość w podejmowaniu decyzji o cięciu. Z czego to wynikało, bardzo często z niewiedzy. Na początku mojej pasji ogrodniczej bywało, że kupowaliśmy ładne, młode krzewy (najczęściej tzw. iglaki) i sadziliśmy bez specjalnej wiedzy o tym jakie osiągną rozmiary z upływem lat. Skutkowało to tym, że żeby ich nie stracić należało pomniejszyć "bryłę". W przypadku iglaków najczęściej podkrzesywałam, czyli odsłaniałam główny pień (pnie). Wycinałam gałęzie zbytnio wystające w bok i przeszkadzające w ogrodzie. Po podkrzesaniu iglaki były poddawane rodzajowi "rzeźbienia", gdzie koronie nadawałam inny od naturalnego kształt. Z reguły te moje próby udawały się, co zachęcało mnie do dalszych.




 Jeden z cyprysików utrudniał przejście gdy powstała nowa ścieżka wejściowa do domu. Wtedy oczyściłam główne konary tak by nie przeszkadzały. Ważne, by cięcia wykonać dokładnie, by na konarach nie pozostawały nieładnie wyglądające pozostałości gałązek. Podkrzesanie drzewka ukazało jeszcze ciekawszą jego budowę i nadało mu wyrazu, co najlepiej widać na pierwszym zdjęciu tego posta. W dodatku udało się oczyścić krzew ze wszystkich uszkodzonych mrozowo suchych i martwych już części. W dodatku na dole (widocznym na tym zdjęciu) zalegała cała masa prawie już próchnicy powstałej ze zbierających się latami opadłych "igieł". Drzewko miało tak zwartą budowę, że wcześniej nie udawało się tam wejść.

Odsłonienie konarów spowodowało polepszenie cyrkulacji powietrza (drzewko jest dość blisko domu), a także lepszy dostęp światła, kosztem jednak odsłonienia widoku (co akurat wobec bliskości przechodzących i zaglądających w okna wymagało przyzwyczajenia). Bryła niebieskawego cyprysika miała na początku skracane pędy przewodnika, potem była formowana na prostopadłościan, jeden z jego boków graniczy z wjazdem na posesję. W końcu bryłę zaokrągliłam, bo geometryczny kształt ani nie pasował, ani nam się nie podobał. Na pierwszym planie widoczny mały, złotawy niwaki z "chmurkami".

Kolejne przykłady są także rodzajem przystosowania drzewek czy krzewów do sytuacji. Wtedy, gdy się zbytnio rozrastały, wchodziły na ścieżkę, zaczynały zajmować zbyt dużo miejsca, wpływać na inne rośliny chwytałam za piłę i sekator.

 Na zdjęciu za kwitnącymi szachownicami widać naturalny pokrój krzewu (rodzaj jałowca płożącego lub pośredniego). Początkowo był w ogrodzie w Oliwie, ale przeszkadzał i przenieśliśmy go na działkę, był jednym z pierwszych tam posadzonych - wiek przeszło 15 lat.
 
Gdy się rozrósł i za bardzo przechylał na dróżkę zaczęłam formowanie. Wycięłam wszystkie gałęzie od podstawy konarów, pozostawiając tylko kilka głównych, a na końcach uformowałam "chmurki".

 Tutaj widoczny z drugiej strony.

W pobliżu poprzednika kolejny krzew najprawdopodobniej jałowiec pośredni. Jest znajdą, znalazłam na chodniku dwie takie młodziutkie sadzonki gdy wracałam z rynku, być może komuś wypadły. Został posadzony w betonowym gazonie, który znajduje się na końcu ścieżki. Forma, którą przyjął pasowała do miejsca, gdyż przechylał się głównie w stronę, gdzie jest mała skarpa i różnica wysokości poziomu gruntu. Pojedyncze gałęzie przechodziły też na ścieżkę i wtedy zaczęłam początkowo te gałęzie skracać, gdy jednak miały coraz więcej przyrostów wycięłam je do pnia. Wtedy ukazały się bardzo ładnie przebiegające konary. 

Efekt nawiązujący do stylu japońskiego podkreślają niewielkie skałki miniaturowego skalniaka szczelinowego i japońska latarenka. 

Kolejne ujęcie pokazujące uzyskany styl. 

Obydwa krzewy znajdują się w bezpośredniej bliskości i po powstaniu miniaturowych skalniaków szczelinowych tworzą spójną całość.


Kolejne ujęcie pokazuje kompozycję po uporządkowaniu podłoża i pokryciu go korą.

Widoczny na zdjęciu krzew Jałowca chińskiego 'Expansa variegata' (Juniperus chinensis) też ma odsłonięte nasady konarów i skracane gałęzie. Znajduje się w japońskiej części ogrodu.

Przez przycinanie udało mi się utrzymać jego wielkość w ryzach, obok znajduje się Jodła koreańska

Ten formowany krzew został zakupiony w 2011 roku i tak wyglądał na świeżo zbudowanej części japońskiej. Wymaga formowania dwa razy w sezonie, jest cięty tak, by utrzymać jego pokrój.


Na zdjęciu widoczne są pozostawione po 2-3 odrosty splecione i prowadzone wyżej w celu uzyskania kolejnego "piętra". Tym samym daje się drzewu możliwość rozrostu, a nie tylko powiększania masy.

 Na koniec przykłady drzew i krzewów liściastych, które też są wdzięcznym obiektem dla formowania. Na zdjęciu widoczne drzewo to Robinia akacjowa podczas kwitnienia. Formowana jest na kształt parasola. Brakowało nam cienia na działce (zbocze południowe) i dlatego kupiliśmy spore drzewko, by szybko rzucało cień. Ma bardzo duże przyrosty roczne, wypuszcza gałęzie ok. 2m. Do cięcia używamy specjalnego sekatora na długiej tyczce z linką do pociągania dźwigni.

Ten niewielki krzew to Wiąz holenderski 'Jacqueline Hillier', który bardzo polecam osobom, które chcą mieć w swoim ogrodzie formowane drzewko niwaki. Drobne listki, które można ciąć nożyczkami lub formować maszyną do cięcia, drobne gałązki wycina się sekatorem. Jedynie należy uważać zimą, by pod nadmiarem śniegu nie ułamały się konary, krzew jest dość kruchy. Obecnie, gdy jest kształtowany i mocno ostrzyżony, nie utrzymuje na sobie za dużo śniegu i problem łamania gałęzi się nie powtarza. Przy młodych okazach można go zabezpieczyć lub oczyszczać z nadmiaru opadu. Ważna uwaga: ten gatunek bardzo gęsto i chętnie odrasta z konarów, zatem jeśli gdzieś nasze cięcie będzie niepoprawne, łatwo stratę ponownie nadrobi. Cięcie minimalnie dwa razy w sezonie.


Zobacz także

0 komentarze