Pałac w Guzowie

sobota, lipca 05, 2014


Pałac w Guzowie - widok od strony parku

Pałac Sobańskich w Guzowie został zbudowany ok. 1880 roku przez Władysława Hirschela w stylu zamków francuskich. Zwiedzałam to miejsce w lipcu 2010 r. podczas urlopu. Opuszczony i zdewastowany budynek wyglądał z jednej strony koszmarnie, a z drugiej pięknie. Szukałam informacji czy coś się dzieje tam obecnie, czy trwa remont, ale zdjęć które świadczyłyby o poprawie stanu pałacu nie znalazłam. Mam nadzieję, że zostanie uratowany. Gdy byliśmy tam trwały prace zabezpieczające budynek przed zniszczeniem.


W 1765 r. właścicielem guzowskich dóbr został Andrzej Ignacy Ogiński. W tym samym roku w Guzowie przyszedł na świat jego syn Michał Kleofas, późniejszy kompozytor romansów, pieśni i polonezów, autor słynnego poloneza Pożegnanie Ojczyzny. Prawie sto lat później majątek w Guzowie nabył Feliks Sobański, który późnobarokowy dwór Ogińskich gruntownie rozbudował. Na jego zlecenie Władysław Hirschel zaprojektował budowlę na wzór renesansowych francuskich zamków znad Loary. Dobudowano wieżę, czterokolumnowy portyk i taras z lustrzanymi (dwubiegowymi) schodami, a dach zmieniono na wysoki, blaszany z licznymi sterczynami i dekoracyjnymi kominami.


 Nieopodal pałacu, bliżej Kaplicy pałacowej znajduje się Pomnik Ogińskiego - akurat było po wyborach - czyżby wskazywał, że kompozytor wybrałby piwo?...
 

Chodnik prowadzący do Kaplicy pałacowej.

W dobrym stanie pozostaje jedynie kaplica pałacowa powstała ok. 1880 roku, a obecnie pełniąca funkcję kościoła parafialnego. Troszkę może kolorystyka przesadna...
 
Za kaplicą Jezus frasobliwy.

 Idąc w kierunku kaplicy widać część pałacu.

Zza płotu...

 Detale



 
 Obeszliśmy kaplicę i tam zobaczyliśmy zaskakujące połączenie pięknej architektury i jednocześnie bardzo zrujnowanej, szarej, z dosłownie różowymi w słońcu plamami wyglądającej spod odpadającego tynku cegły.
 


Obiekt w całości wygląda tak. Robotnicy wykonywali wtedy prace zabezpieczające. Szkoda jednak patrzeć gdy taki obiekt popada w ruinę.

Detale na dachu.

Widoczna na dole tablica z zatartym, ale czytelnym jeszcze napisem Gimnazjum Koedukacyjne. Po upaństwowieniu dóbr w pałacu umieszczono biura i mieszkania pracowników cukrowni.  Ponieważ nie ponoszono nakładów na konserwację bardzo podupadł. Od 1989 roku budynek jest własnością spadkobierców Sobańskich.

Po przejechaniu niewielkiej odległości samochodem z innej strony napotkaliśmy bramę do parku na tyłach pałacu.


Choć park nie jest, podobnie jak pałac, zadbany, to ma w sobie pewną tajemniczość, wysepki i zatoczki oraz starodrzew.

 Na tym ujęciu dach pałacu jest zupełnie jasnobłękitno-szary.

 Tajemniczy... ciekawa jestem czy tam straszy...

Pozostawił niesamowite wrażenie. W te słoneczne dni wyglądał jednak przepięknie. Jeśli zechcecie poszukać tego miejsca to są to okolice Warszawy, a dokładniej Żyrardowa. Architektura tego rodzaju w Polsce jest dużą rzadkością.

Zobacz także

0 komentarze