Dzisiaj wybrałam się na sesję zdjęciową do nowo otwartej części Parku Oliwskiego. Oficjalne otwarcie miało miejsce tydzień temu, ale wcześniej nie miałam okazji jej zwiedzać. Muszę przyznać, że to co zastałam bardzo mi się podoba, choć nie do końca prezentuje styl, który w stylu japońskim preferuję. Bardziej jest to (na etapie początkowym) stylizacja ogrodu japońskiego połączona ze stylem nowoczesnym. Aczkolwiek należy tu wziąć...
Widok od strony wejścia do ogrodu Przyłapana zostałam ostatnio przez moich znajomych na tym, że większość moich ogrodowych zdjęć pokazuje głównie rośliny. Bardzo mało zdjęć dotyczy domku i budowli ogrodowych. (Linki do budowy grilla i wodnika z kamienia znajdują się po prawej stronie w "Polecam" i odsyłają do zdjęć i opisów na Forum Oaza.) Postanowiłam zebrać trochę zdjęć, by pokazać jak wygląda nasz...
Ten tytuł w
obecnych czasach naznaczonych falą gender brzmi nieco dwuznacznie i zagadkowo,
jednak w rzeczywistości sprawy nie były tak skomplikowane jak się wydaje. Od
urodzenia reprezentuję jedną płeć – żeńską. Co do tego nie ma żadnych
wątpliwości, jednak niektóre sytuacje w moim dzieciństwie miały na mnie taki wpływ,
że pewne wątpliwości się pojawiały.
Mój tato
zawsze chciał mieć syna. Pewnie nie jest pod tym względem odosobniony. Tak się
stało, że miał jednak tylko dwie córki – drugą (moją siostrę) po dłuższej
przerwie, bo aż po 12 latach. W zasadzie te właśnie lata, a właściwie do okresu
młodzieńczego byłam traktowana jak chłopiec.
Zakątek widziany z Mostu Karola - Kampa (inaczej Praska Wenecja). Kampa to niejako półwysep na Wełtawie z centralnie położonym owalnym rynkiem. Grupę różnokolorowych domków przecina Čertovka – ślepy kanał rzeki Wełtawy. Podczas przygotowania naszej wycieczki do Pragi - mieliśmy tam być po raz pierwszy - przygotowałam się do zwiedzania, czytałam przewodniki, książki i oglądałam zdjęcia. Ponieważ nasi znajomi, którzy z nami wybrali się...
Rozbitkowie Dzisiaj taka krótka historyjka z wodnika. Robiłam porządki przy działkowym wodniku, zamiatałam płatki róż i zdjęłam pokrywę z odpływu wodnika, by zamieść liście i płatki, które powpadały w zakamarki. Po zdjęciu pokrywy okazało się, że na dnie odpływu, na kamieniach siedziały dwie małe żabki i duży czarny chrabąszcz z dwoma mniejszymi (chyba to była rodzinka). Pewnie wpadły tam przez otwory spływowe i...
Zimowity jesienne (Colchicum autumnale) Ostatnie dwa weekendy mieliśmy na Wybrzeżu przepiękną pogodę. Z jednej strony bardzo nas to cieszy, bo ważne uroczystości rodzinne miały przepiękną oprawę. W ostatni weekend odpoczywaliśmy na działce i pogoda znowu była cudna, wręcz letnia. O tym, że zbliża się już jesień przypominają zaczynające kwitnąć trawy, a także żółknące lub czerwieniejące liście. ...
Z tyłu łazienek w Arkadii płaskorzeźba, maszkaron, mnie kojarzący się ze słynnymi Ustami Prawdy na medalionie Bazyliki Santa Maria in Cosmedin w Rzymie, przy którym rozegrała się jedna ze scen słynnego filmu "Rzymskie wakacje" (reż. Williama Wylera) Mieliśmy okazję zwiedzać Arkadię przy okazji wizyty u naszych znajomych. To oni pokazując nam swoje okolice zawiedli nas do Nieborowa (pisałam o tym tutaj, a także...
Szkic mojego stołeczka z dzieciństwa Mam takie wspomnienie z dzieciństwa związane z małym taboretem-stołeczkiem, który towarzyszył mi w dziecinnych zabawach. Stołeczek ten, był niewielki wysokość ok. 20 cm i długość 40-45 cm, wykonany z jakiegoś twardego drewna, być może dębowego. Wyglądał jak prosta ławeczka. Składał się z trzech deseczek połączonych wczepami skośnymi na tzw. jaskółczy ogon i dodatkowej rozpórki w postaci drążka...
Pocisk moździerzowy (Fot. na podstawie strony) Hel był specyficznym miejscem do mieszkania. W czasach, gdy byłam dzieckiem, było to niewielkie miasto otoczone z trzech stron wodą, a z czwartej – bramą. Jak wiadomo z historii podczas niemieckiego ataku na Polskę w 1939 roku długo i dzielnie bronił się przed wrogiem. Z tego powodu pewnie, a także z tego, że znajdowały się tam wszędzie...
Szare i ponure dość miejsce, zwyczajny blok przy ul. Klonowicza we Wrzeszczu. Na parterze okna mieszkania w którym kiedyś mieszkali dziadkowie - obecnie chyba opustoszałe Moi dziadkowie mieszkali we Wrzeszczu, starej dzielnicy Gdańska. Znajdowały się tam budynki wzniesione w latach 50. i 60. XX wieku. Gdzieniegdzie towarzyszyła im starsza zabudowa – najczęściej z przełomu XIX i XX wieku. Dla mnie wspomnienia związane z...